
Jak to jest w zwyczaju od bodajże roku 2003 piłkarze Startu spotykają się co rok w Sylwestra w południe by rozegrać mecz na zakończenie Starego Roku z kajakarzami. Również w tym roku tradycji stało się za dość, z małym wyjątkiem, mecz został rozegrany pomiędzy seniorami Dunajca/Startu występującymi w klasie A, a juniorami starszymi występującymi w MLJS. Mecz odbył się na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Bulwar Narwiku. Lepsi w tym pojedynku okazali się juniorzy starsi.
Dunajec/Start (seniorzy) 10 - 16 Dunajec/Start (juniorzy starsi)
Seniorzy: Myrlak, Łojek, Wilczyński, Kosiński, Bajdel, Czech, Tocha, Hływa, Kmak, Gomułka, Fedko, Borzęcki Mateusz, Sołtys, Połeć
Juniorzy: Habela, Płaneta, Lizoń, Ligarski, Golonka, Samek, Wojtarowicz, Borzęcki Michał, Orzeł, Gargula, Ciężkowski, Zawada, Jabłoński

Również i w tym roku tradycji stało się zadość, z małym wyjątkiem, bowiem mecz został rozegrany pomiędzy seniorami Dunajca/Startu występującymi w klasie A, a juniorami grającymi w Małopolskiej Lidze Juniorów Starszych. Mecz odbył się na boisku ze sztuczną nawierzchnią znajdującym się przy Bulwarze Narwiku. Zdecydowanie lepsi w tym pojedynku okazali się juniorzy starsi. Trzeba jednak podkreślić, że w ekipie seniorów wystąpiło dwóch starszych panów (jeden najstarszy i to zdecydowanie gościnnie), którzy praktycznie (poza kondycją) nie ustępowali „zawodowcom”.
***
Dunajec/Start (seniorzy) - Dunajec/Start (juniorzy) 10-16
Seniorzy: Myrlak - Łojek, Wilczyński, Kosiński, Bajdel, Czech, Tocha, Gomułka, Fedko, Mateusz Borzęcki, Sołtys, Kmak, Piotr Hływa.
Juniorzy: Habela - Płaneta, Lizoń, Ligarski, Golonka, Samek, Wojtarowicz, Orzeł, Gargula, Ciężkowski, Zawada, Jabłoński, Michał Borzęcki.
Pierwszą bramkę w kończącym się roku, po składnej akcji całego zespołu zdobył senior Hływa, (ojciec Przemysława, który z powodu kontuzji nie mógł wystąpić w drużynie juniorów, dodajmy, że stryjem Piotra jest znany przed laty futbolista Roman Hliwa).
Z biegiem czasu szybcy i znakomicie przygotowani kondycyjnie młodzieńcy (dyrygowani przez Łukasza Biernackiego) uciekali rywalom, którzy grzeszyli zwłaszcza nieskutecznością i mimo udzielanych wskazówek przez Andrzeja Łojka nie dali rady „wygonionym” przeciwnikom. Trzeba jeszcze podkreślić, iż mimo niezbyt sprzyjającej wówczas aury mecz trwający 90 minut obejrzało kilku najwierniejszych kibiców zespołu (jeszcze…?) z ulicy Kościuszki.
autor: mark (www.miastons.pl)